(scroll down for English)

Wczoraj pisałam Wam o niezwykłym miejscu, stworzonym przez niezwykłą kobietę- Chai Lai Orchid.

Dziś zabiorę Was na wycieczkę, stworzoną przez koncept Chai Lai Orchid. Wycieczkę do absolutnej głuszy. Bez WiFi, sklepów z pamiątkami, z limitowym prądem, z kilometrami pięknego trekkingu i dużym pająkiem w bungalowie. Ale przede wszystkim to wycieczka z plemieniem Karen. Pełna mądrości, prostego podejścia do świata i dobra.

Plemię Karen.

Słowo Karen oznacza człowieka. Podczas wyprawy poznajemy sposób, w jaki od lat żyli rdzenni ludzie z plemienia Karen. Ich kuchnie, tradycje, zwyczaje, piosenki. Jest to życie spokojne, zgodne z naturą. Wszytko, co mają pochodzi z dżungli i jest zupełnie naturalne i organiczne.

Co dostajemy wykupując 2-dniową wycieczkę z Chai Lai Orchid. / Chai Lai Sisters ?

Interakcje ze słoniami. Karmienie, obserwacja, rozmowy z opiekunami.

Spływ bambusową tratwą po rzece.

Wizyta w tradycyjnej wiosce Karen, z możliwością wsparcia ludzie z plemienia, poprzez zakup rękodzieła.

Transport do oddalonych od cywilizacji bambusowych chatek.

 

Wspólna kolacja przy ognisku, śpiewanie piosnek, słuchanie tradycyjnego instrumentu.

Następnego dnia trekking do wodospadu.

Po drodze poznajemy lokalne zioła, korzenie, jedzenie, które możemy zdobyć w dżungli.

Tradycyjny posiłek zapakowany w liść bananowca.

Powrót do Chai Lai Orchid.

Czego się nauczymy?

Podczas takiej wyprawy doceniasz proste i naturalne rzeczy. Okazuje się, że 24 godziny bez internetu to nie najgorsza rzecz, jaka może nam się przydarzyć. Wielki pająk na moskitierze wcale nie musi być zabójczy (na szczęście jednak nasz kochany przewodnik wyniósł go za drzwi mojej chatki). Gwiazdy najpiękniej wyglądają w całkowitej ciemności i można patrzeć na nie bez końca. Pałeczki do zjedzenia obiadu można zrobić z naturalnego bambusa. A “talerz” zrobiony z liścia bananowca, bez strachu zostawić w dżungli. To jest dopiero zero waste!

Natura może zaoferować nam o wiele więcej, niż pamiętamy. Proste przypomnienie, że można mieć mniej i być bardzo, bardzo szczęśliwym.

 

 

W następnym poście opowiem o tym, jak etycznie spotykać się ze słoniami w Tajlandii.

Koniecznie zobacz też:

Temples in Chiang Rai

Chai Lai Sisters: Jungle wisdom trip

Yesterday I’ve invited You, to a very unusual place, created by an extraordinary woman – Chai Lai Orchid. Today I will take you on a trip, created by the concept of Chai Lai Orchid.. A trip to the absolute wilderness. No WiFi, souvenir shops, limited electricity, miles of beautiful trekking and a large spider in my bungalow. But above all, this is a trip with the Karen tribe. Full of wisdom, simple approach to the world and good in the heart.

The Karen tribe
The word Karen means human. During the expedition, we get to know the way the native people of the Karen tribe have lived for years. Their cuisine, traditions, songs. It is a peaceful life, in harmony with nature. Everything they have comes from the jungle and is completely natural and organic.

What do we get by choosing a 2-day trip from Chai Lai Orchid / Chai Lat Sisters?
Interactions with elephants. Feeding, observation, conversations with carers.
Bamboo rafting on the river.
A visit to the traditional village of Karen, with the possibility to support people from the tribe, through the purchase of handicrafts.
Transport to bamboo huts remote from civilization.

A shared dinner by the fire, singing songs, listening to a traditional instrument.
The next day, trekking to the waterfall.
Along the way, we get to know local herbs, roots, food that we can get in the jungle.
A traditional meal packed in a banana leaf.
Return to Chai Lai Orchid.

What will we learn?
During such a trip, you appreciate simple and natural things. It turns out that 24 hours without internet is not the worst thing that can happen to us. A big spider on a mosquito net does not have to be venomous (luckily, our lovely guide took him out the door of my hut). The stars look the most beautiful in total darkness and you can look at them endlessly. Chopsticks can be made of natural bamboo. And a “plate” made from a banana leaf, can be just left in the jungle after a finished meal. This is the real zero waste!
Nature can offer us much more than we remember. A simple reminder that you can have less and be very, very happy.

In the next post, I will talk about how ethically interact with the  elephants in Thailand.

Be sure to check this post as well:

Temples in Chiang Rai