Nikt nie musi się dla Ciebie zmieniać.

Podróże kształtują i zmieniają nas jak nic innego. Doświadczamy czegoś nowego, nieznanego, uczymy się. Czasem nie rozumiemy. Czasem poszerzają się nasze horyzonty a czasem oburzamy się na tradycje których nie potrafimy pojąć. Czasem słusznie -tu mam na myśli łamanie praw człowieka, ofiary ze zwierząt, rytualne polowania czy zachowania, które są zwyczajnie okrutne. Ale z drugiej strony, jaka różnica w jedzeniu psa czy świnki? Myślą i czującą tak samo… ale nie o tym. O tym, że czas skończyć, się oburzać, ponieważ coś nie wpasowuje się w nasze europejskie standardy.

Nikt nie musi music do ciebie po angielsku ( a już tym bardziej w twoim języku), lokalni są u siebie, to ich wybór czy postarają nauczyć się języka. Nie muszą rozumieć twojego, w swoim kraju wszytko załatwią w swoim języku. Jasne, że chęć nauki i edukacji i poprawy życia to dobre wartości. Ale nic nam do tego, kto jakie wartości wyznaje.

Kelnerka nie jest lekarzem specjalistą, który zdecydował się na prace w międzynarodowym szpitalu.

Nikt nie musi pisać menu po angielsku – masz Google translate i możesz sobie przetłumaczyć.

Nikt nie musi budować toalet w europejskim stylu jeski nie chce. To podróżnik jest u kogoś i dostosowanie jest do zwyczajów jest po prostu normalne.

Przestańmy, też krytykować tanie noclegi za niski standardy. Czego się spodziewasz? Jaki serwis noclegowy zaproponowałbyś za 15 zł? Od drogich, popularnych hoteli oczekujmy najwyższego standardu. Gdy wybieramy renomowany hotel, wszytko powinno być perfekcyjne, ale noc kosztuje o wiele więcej. Gdy widzę na booking czy airbib złe opinie o miejscu za 4 dolary… czego możesz oczekiwać? Dobrze, że jest łóżko, woda (zimna) i nie pada na głowę. Jak pada to może warto zwrócić uwagę, że jednak ten pokój nie nadaje się na wynajem.

Nie warto się oburzać, że w islamskich krajach trudno kupić alkohol, a jeśli już jest kosztuje dużo. Jeśli w danym kraju rządzą takie zasady- nic nie zrobisz. Chcesz napić się na wakacjach, nie wybieraj Dubaju, jeśli cię nie stać.  A tutaj możesz poczytać o sytuacji z alkoholem na Bali (KLIK)

Podobnie jest z kwestią ubioru. Tak, jak do katolickiego kościoła nie wchodzisz w klapkach i szortach, tak w kraju o odmiennej od twojej religii musisz się po prostu dostosować do panujących tam zasad. Chociażby tutaj, na Bali, nie wolno odwiedzać świątyń w czasie miesiączki. I oczywiście nikt tego nie sprawdzi… ale po co obrażać czyjeś uczucia ?

Tak samo jest ze zwierzętami. W dżungli będą robaki, insekty, jaszczurki i wszytko inne. W oceanie, ryby, ssaki, kraby… Gdy na plaży małpa ukradnie Ci coś z torebki- to tylko Twoja wina. One były tu prze tobą i taki sposób na przetrwanie sobie wymyśliły.

 

W ten deszczowy dzień, też mogłam oburzać się na deszcz i pokrzyżowane plany. Ale po co- zrobiłam z tego zabawę, rozrywkę i śmieszne zdjęcia : ) Każdy dzień jest taki, jakim go sobie zrobimy.

Każdy kraj będzie inny, każdy będzie wyjątkowy. O wiele więcej zyskujemy żyjąc w zgodzie z natura, w zgodzie z tymi, którzy byli tu przed nami. Otwórzmy oczy, i uczmy się od innych. Podziwiajmy inne kultury i istnijmy razem akceptując się nawzajem. Działając razem, cały świat jest nasz : ))

Lubisz międzynarodowe klimaty? Poczytaj o randkach na Bali : ))

Randki na Bali. Czyli trochę stereotypów i prawdziwe historie.